Blog > Komentarze do wpisu
Sposoby na suchy kaszel (fragmenty)

Sposoby na suchy kaszel mojego dziecka. Nie wiedziałam, że wszyscy się na tym znają. Nie doceniałam ludzkiej wynalazczości. Nie wartościuję, wyliczam.

Lot samolotem. Zmiana ciśnienia leczy błyskawicznie (tylko który personel pokładowy wytrzyma to suche szczekanie co 30 sekund?).

Syropy z kodeiną, pochodnymi amfetaminy (tussipect), z dziewanną, sosną, bluszczem, sruszczem i pluszczem. Wczoraj w metrze widziałam reklamę kolejnego syropu na kaszel, już chciałam lecieć do apteki, kiedy zrozumiałam, że znam tę etykietę. Ten już mamy. Też nie działa.

Modlitwa. Do Najświętszej Panienki albo świętych (propozycja cioci, na razie nieskuteczna, ale ciocia działa w tej dziedzinie).

Pastylki na kaszel. Do ssania. Cukierki ślazowe. Zanim wyleczą kaszel, na bank popsują zęby.

Smarowanie klatki piersiowej spirytusem, wódką, amolem, kamforą, maścią tygrysią, olejkiem herbacianym, olejkiem ichtiolowym, olejkiem sosnowym.

Kompres na klatkę ze spirytusu, owinąć szalikiem, na to piżama. Nie było mowy o kleju Kropelka, inaczej szalik zsuwa się po 10 minutach wiercenia się mojego dziecka.

Bańki. Bańki w punktach akupunkturowych. Bańki na plecach. Na piersi. Bańki co dwa dni. Bańki wyleżeć w cieple. (dziecko wygląda jak gepard, całe w cętki od tych cholernych baniek).

Aromaterapia.

Nawilżanie powietrza. Może być mokrym ręcznikiem na kaloryferze. Ręcznik zgnił. Fu. Kupić nawilżacz.

To alergia na pyłki brzozy. Wyprowadzić się daleko od brzozy.

To alergia na kota. Zlikwidować kota.

To alergia. Zlikwidować.

To nerwowe. Mówić, żeby nie kasłał, dawać środki uspokajające.

Niech zrobi rentgen płuc, wymaz z gardła, badanie krwi, badanie moczu. 

Niech pije oliwę z oliwek, to nawilży gardło.

Rozgnieść czosnek, do skarpety i przy twarzy na noc mu położyć.

Niech pije wodę. To nawilża.

Niech nie pije wody, to wysusza.

Broń Boże gazowana woda, nawet lekko.gazowana.

On chce zwrócić na siebie uwagę. Nie zwracać uwagi.

Niech leży w łóżku.

Niech żyje normalnie, a zapomni o kaszlu.

Niech wychodzi na dwór.

Niech siedzi w domu.

Homeopatia: Bryonia alba. Corallium Rubrum. Hydrastis canadensis. Drosera.

Sauna parowa.

Gorąca kąpiel.

Inhalacje.

Sracje.

Ktoś może coś jeszcze dodać?

czwartek, 29 marca 2007, troppo_bella
Komentarze
2007/03/29 09:45:42
Lekarz? Specjalista? Dobry pediatra?
-
2007/03/29 09:49:19
Oj, pewnie, że byli lekarze (pediatra, homeopatka, pulmonolog, alergolog), liczni już w tej chwili. Koncepcje się zmieniają, leczenie trwa, kaszel też. Piszę o ludowych poradach.
-
2007/03/29 10:19:43
Odczyniania jeszcze nie było. I zamawiania. A podobnież, pani, jak ręką odjął.
-
2007/03/29 10:43:04
Do pieca na dwie zdrowaśki ??? Efekt natychmiastowy ;-)))
-
2007/03/29 10:52:14
Koterio, Ty się śmiejesz,a tymczasem zamawianie u nas na wsi, dokąd jeździmy na lato, robią. Tylko jak go tam dowieźć?

Agnieszko, tak, rzeczywiście. Też czytałam, że to pomaga :-)
-
2007/03/29 11:00:26
sracje są najlepsze na wszystko! a woda.lekko.gazowana drażni.
:)
-
2007/03/29 11:04:06
to wygląda prawie, jak lista porad dla ciężarnych, też długa, w pełni dowolna, i wszyscy włączając 76 letnich bezdzietnychstarych kawalerów mają jedyną i słuszną recję ;)
-
2007/03/29 11:10:41
Wodo, pewnie, teraz stosuję sracje. Nie działają, jak i wszystko inne, ale przynajmniej nie szkodzą. I tanie

Strego, tak, ciąża stymuluje całe otoczenie. I każdy od niej fachowiec. No ale też każdy, w ten czy inny sposób, w niej uczestniczył

Ja teraz ugryzę się trzy razy w język zanim cokolwiek komukolwiek doradze
-
2007/03/29 11:12:32
Troppo, ja zrobię Ci wielką przysługę nie dając żadnych rad. I chciałam, żebyś odnotowała, że od początku rad odnośnie kaszlu nie było. Jednak fajna jestem, co? :)

Zdrowia Szczekaczowi Małemu życzę.
-
2007/03/29 11:20:47
No fajna, wychodzi na to. AAAbsolutnie.
-
2007/03/29 14:24:41
aha, zeby ręcznik nie zgnił, kaloryfer musi byc ciepły :))
-
2007/03/29 14:27:31
osobiście wiem, że takie rady irytują, jednak po prostu życzę, żeby coś na ten kaszel pomogło...niech to nawet będzie rytualny taniec z wiązką wierzbową w ręku...
zdrowia po prostu życzę...
-
2007/03/29 15:00:35
No trudno, wylezę z szeregu prześmiewców i dołączę do grona radców. Albo nie: powiem, co bym myślała, jak by moje dziecko szczekało od miesiąca.
Więc myślałabym tak:
Cokolwiek to pierwotnie było, to już to antybiotyki wytłukły. Została sucha, może nawet zmacerowana śluzówka, która drażni, zmusza do kaszlu, a kaszel wtórnie ją maceruje. To może trwać do nie-powiem-kąd, jeśli się tej śluzówki nie przywróci do normalnego stanu. W takim przypadku rzeczywiście stawiałabym na inhalacje i leczenie klimatyczne, ale nie wszystkie preparaty do inhalowania się nadają, bo niektóre mają tę właściwość, że przesuszają jeszcze bardziej. I tu bym się poradziła kogoś mądrego, a najlepiej Starej Sowy, albo jakiegoś doktora, co praktykował przed pierwszą światową. Albo baby w pociągu.
Jeżeli tę ścieżkę już przerobiliście - to pardonks, nie było tematu.
-
2007/03/29 16:32:38
Świeże powietrze ?
-
2007/03/29 21:37:23
Jeszcze coś?
-
2007/03/29 23:00:48
Ech, wiem, że się naraziłam.
Ale to serce matki z młodej piersi się wyrwało, zamiast siedzieć w plecaku.
Już ja lepiej dam Wojtkowi kolejną muchę.
-
2007/03/29 23:49:16
Oj, wodo, był ciepły ten kaloryfer. Ale może ręcznik za mokry.

Chiara, zara potańczę z tą witką.

Koterio, stary mądry doktor forsował koncepcję kaszlu nerwowego, bo za jego czasów krztuśca nie było, z powodu szczepionek. Mądry młodszy doktor dopiero na to wpadł, bo jego już uczyli, że szczepionka nie jest dobra na wszystko. So Ty, nie naraziłaś się. Wojtek dziś jednak na diecie, zatruł się meszkami.

Baktrianko, dzięki. Jesteś pierwsza ze świezym powietrzem.

Reiwsz :-))

Chyba powoli nam się udaje zwalczyć kaszla, bo częstotliwość się zmienia - teraz jest szczek co 40 sekund. Hurra
-
2007/03/29 23:52:28
A ja mówię: niech Dzieciak nacherla w jedwabną chusteczkę, którą trzeba następnie w słoju z miedzianą zakrętką zamknąć i w ciemnym miejscu schować. Wyjąć podczas najbliższej pełni księżyca na szczycie góry najbliższej domu. Tam też rozpalić ognisko z liści jabłoni i jaworu. Przed wrzuceniem ocherlanej chusteczki do ognia skropić się wodą święconą, żeby i nas Złe nie napadło. Wrzucić chusteczkę do ogniska i zagasić ognisko kozim mlekiem z kocimiętką. Potem obejść trzy razy zagaszone ognisko dookoła i wracać nie oglądając się za siebie.
Pomoże napewno. Zawsze pomaga.
-
2007/03/29 23:56:59
No dobra, mądralo, a gdzie o tej porze znajdziesz liście jabłoni i jaworu?

Ocherlana. Wpisuję do prywatnego słownika neologizmów.

A kiedy ta pełnia, bo to znaczy, że przedtem nie przestanie
-
2007/03/30 00:22:42
Pierwsza wiosenna pełnia księżyca już niedługo.
15. Nisan w tym roku będzie 2. kwietnia.
Liście... To może być problem. Trzeba mieć znajome czarownice.
-
2007/03/30 00:24:23
Albo znajomy, a kiepsko działający kompostownik.
-
2007/03/30 14:40:57
mam liście jabłoni, może nie porażające świeżością, ale zawsze. na małe ognisko będzie :)
-
2007/03/30 23:36:22
Mnie, jak byłam mała i miałam koklusz (no, fakt, nie krztusiec) wywieźli na tydzień w góry. Pomogło jak ręką odjął.
A, w tym spisie wypróbowanych sposobów nie zauważyłam soli emskiej. Przeoczenie, czy też nie działa? :)
-
2007/03/31 15:11:52
Koklusz to to samo, co krztusiec. Góry, mówisz? Muszę rozważyć

Emskie były. Tak samo skuteczne jak sracje, niestety.
-
2007/03/31 23:50:15
Jedynym skutkiem emskich w moim przypadky była nieodmiennie wycieczka do Rygi. Sracje juz chyba lepsze ;-)

Z tej samej serii dobrych rad co wysokie góry była jeszcze wycieczka samolotem (ale to chyba chodziło o taki staroświecki z otwartą kabiną - odrzutowiec nie zapewnia odpowiedniej zmiany powietrza) albo zjaz do kopalni. Co wolisz ???
-
2007/03/31 23:53:21
O tym zjeżdżaniu do kopalni z kokluszowym dzieckiem wyczytałam w mojej kiedyś ukochanej (teraz wstyd się przyznawać do takich lektur) "Karolince z Diamentowych Gór" Moniki Warneńskiej. W razie czego - zażalenia do autorki ;-)
-
2007/04/01 15:34:55
Samolot juz znałam, z dwóch źródeł. Z kopalnią jesteś pierwsza :-) Szkoda, że Wieliczka daleko

Przeczytam, strasznie lubię książki dla dzieci
-
2007/04/01 15:45:59
Zbiór zbiorem, a kaszel jak tam?
-
2007/04/01 15:47:36
Kaszel o jakieś 20 procent lżejszy. Na postronnych nadal robi straszne wrażenie, ale ja (i syn) zaczynamy odżywać. Chrych chrych.
-
2007/04/01 16:05:26
Dobre i to. Mam nadzieję, że chociaż sypia jakoś mimo to, biedaczek.
-
2007/04/01 21:42:13
Troppo,
ostrzegam, żebyś się nie zdziwiła. "Karolinka z Diamentowych Gór" to historia dziewczynki, której rodzice pojechali do Korei pomagać Kim Ir Senowi i innym braciom Koreańczykom odbudowywać kraj zniszczony przez amerykańskich najeźdźców.
Ale to naprawdę była jedna z ulubionych moich książek ;-)))
-
2007/04/02 13:18:26
Koterio, sypia marnie on niestety :-((

Agnieszko, brzmi b. smacznie, tylko że jako niepoprawnej politycznie pewnie nigdzie jej teraz nie znajdę...
Poryję w antykwariatach, teraz nabrałam prawdziwej ochoty na dziecięcą agitkę
-
2007/04/02 18:16:41
Niestety moją też gdzieś wcięło :-(((

Może Ci jeszcze wpadnie w ręce "Karolinka na tropach Indian" ? Tam nasza dzielna dziewuszka udaje się do świeżo-po-rewolucyjnej Kuby, gdyż jej rodzice (jakże by inaczej) pojechali tam wspierać Fidela w pracy nad rozkwitem wyspy jak wulkan gorącej. Równie smakowita ;-)))
-
2008/12/30 21:35:41
PO PIERWSZE:
Dlaczego nikt nie wspomniał o papierosach?
Jak wpływają na kaszel?
Choroby?
Czy ktoś zastanowił się, że paląc w otoczeniu dzieci, są narażone ONE nie mniej niż PALACZ a niekiedy i bardziej, gdy ich organizm się dopiero rozwija?!

PALICIE I DOLEGA WAM KASZEL, RZUĆCIE PALENIE, NIC W TYM FAJNEGO :)

Druga sprawa..

PROMIENIOTWÓRCZOŚĆ.. i to z nią teraz walczymy..

www.bryk.pl/teksty/gimnazjum/chemia/chemia_j%C4%85drowa/12825-promieniowanie.html

POLECAM
-
2012/10/07 17:21:24
jak dla mnie na kaszel tylko ten syrop drosetux.pl plus mleko z miodem, ewentualnie jeszcze herbatka z lipy na ogólne przeziębienie